Bezpszenna focaccia – podstawowy przepis

foccacia, dieta bez pszenicy

Jak już pisałam w poprzednim poście da się żyć na diecie bez pszennej i bez zbożowej. Co prawda trzeba trochę bardziej pokombinować, mnie bardzo pomogła książka kucharska Williama Davisa, kuchnia bez pszenicy 150 przepisów. Co prawda są w niej amerykańskie miary, czyli najczęściej cups, i często trudniej dostępne i drogie produkty, ale pomogę  cups,  w moich przepisach przekładać na polskie miary, a po drugie dawać porady gdzie jaki produkt można kupić, żeby wyszło taniej albo czym jaki produkt można zastąpić.

Ogólnie o jak ja to nazywam o betonowym pieczywie,  które jest dużo droższe w wykonaniu, jednak dużo bardziej zdrowe i kaloryczne, a przez to 2 małe kawałeczki z dodatkami załatwiają nam sytość na wiele godzin. Bez wahania cukru we krwi nie mamy uczucia senności po posiłku i bardzo szybko zapewniają nam uczucie sytości. 2 malutkie kawałeczki załatwiają nam prawie pół dnia bez głodu. Do tego głównym składnikiem są migdały, które są zdrowe, sycące i jeszcze mają działanie przeciwrakowe.

No dobrze, a teraz przepis na moją wersję bezpszennej focacci bazującej na przepisie Williama Davisa jednak z moimi modyfikacjami, które wszyscy najbliżsi orzekli jako wersję idealną. Nadaje się zarówno do podawania na ciepło i zimno, albo cienko rozwałkowane jako spód pizzy, która naprawdę jest rewelacyjna.

przepis:

250 gramów płatków migdałowych

150 ml mielonego złocistego siemienia lnianego

półtorej łyżeczki dobrej soli

220 gramów rozdrobnionego sera mozzarella

2 jajka

100 ml oliwy + ewentualnie 2 łyżki wody gdyby ciasto było za suche

na wierzch do smaku do posypania oregano + parmezan ( w tej kombinacji nadają naprawdę wyjątkowego smaku)

Wykonanie

Płatki migdałowe wrzucić do blendera kielichowego i na programie pulsacyjnym zmielić na mąkę. Jak nie mamy blendera kielichowego to możemy użyć młynka do kawy. Tylko należy uważać, żeby nie przesadzić z mieleniem i żeby zamiast mąki nie wyszło nam masło migdałowe.

Dodajemy wszystkie pozostałe produkty oprócz parmezanu i oregano i wyrabiamy ciasto. Jest konsystencji dosyć ciężkiej i tłustej.

Wykładamy blachę papierem do pieczenia, formujemy placek i pomiędzy 2 papierami do pieczenia rozwałkowujemy placek na blasze na grubość około 8 mm. Niektóry lubią cieńsze i bardziej chrupiące, a im grubszy tym ma w sobie więcej wilgotności. Rozwałkowany placek posypujemy oregano i parmezanem. Jeszcze kilka razy przez papier do pieczenia wałkujemy żeby wcisnąć przyprawy w ciasto.

Dodatki do tego dowolne, czarne oliwki jak najbardziej, rozmaryn, suuuuuper, salami pepperoni extra, z dodatkami eksperymentujemy na maksa.

Nastawiamy piekarnik na grzanie góra dół na 180 C bez termoobiegu i pieczemy około 20 minut. Wyciągamy i studzimy, potem można od razu pokroić w pożądanej wielkości kwadraty i kromki do kanapek na ciepło lub zimno mamy gotowe. Na zimno są super ale na ciepło jeszcze lepsze. Wystarczy jeżeli nie mamy panini grill, odgrzać na suchej patelni, albo w piekarniku tosterze lub opiekaczu.

* dlaczego płatki migdałowe – bo wychodzą dużo taniej niż mąką migdałowa  – najtaniej chyba w dużej znanej sieci zwanej po angielsku  „Ladybug” , Mielone siemię lniane firmy Sante sprawdza się całkiem nieźle i granulowana mozzarella też najtaniej w sklepie „ladybug”

Smacznego i na zdrowie!

5 thoughts on “Bezpszenna focaccia – podstawowy przepis”

  1. Hanna Kossowska pisze:

    Aneczko – cudne zaiste to musi być bo produkty znam i je często przerabiam ale w takiej odsłonie jeszcze nie. Po rzuceniu palenia mam plus 12 kg,, dobrze że nie 500+ :) kg. Zeszło mi już 2,5 ale szukam dobrego am , które mi załatwi dzień nasycony. Mało jem , często ale już mi bokiem to wychodzi a przede mną jeszce prawie 10 kg do zrzucenia. Jak upiekę to napiszę- dzięki Szukam przepisów na czas chudnięcia:)

    1. Carmen pisze:

      Haniu, dzięki wielkie:-) zawsze zapraszam do mnie na konsultacje. A w międzyczasie postaram się wrzucać jak najwięcej sprawdzonych przepisów.
      P.S. jeść mało nie zawsze dla odchudzania znaczy dobrze, bo się spowalnia metabolizm. Najlepiej na początek zrobić detoks warzywno owocowy, a potem jeść dużo warzyw i wszystko bez tradycyjnego pieczywa, makaronów i wszystkiego co zawiera mąki, tylko zastępując betonowymi wyrobami z kuchni bezpszennej. Do tego 2 spacerki dziennie i sukces na przestrzeni kilu miesięcy murowany :-)

  2. Mr. P pisze:

    Aniu jak zwykle lekkość Twojego pióra przyprawia o zachwyt moich zmysłow tak samo jak Foccacia z Twojego przepisu, deliakatna, sycąca, zmysłowa nic dodać nic ująć…. Idealnie komponuje sie z twarożkiem, szczypiorkiem i plastrem pomidora… a do tego np jajko po wiedensku… Uczta na miare tego jak i co piszesz … pisz Kochana .. pisz…

    1. Carmen pisze:

      Piszę, no może staram się pisać peany na cześć betonowego pieczywa i jak ono potrafi jednak zmienić samopoczucie, nie rezygnując ze zmysłowych smaków sobotniego śniadania :-)

  3. Monika pisze:

    Z calego serca polecam wypiek Ani! Należę do tych farciarzy, którzy zostali nakarmieni przez samą Autorke – to była poezja!

Odpowiedz na „MonikaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>