Gdy Ci zimno i Ci źle imbirówki napij się

Imbirowka kolaz

Zrobiło się nam już chłodniej i nastał sezon kataralny, jeżeli już Was coś dopadło, albo na szczęście jeszcze nie, warto sięgnąć po sprawdzony, sposób czyli pić imbirówkę, u nas w domu zwaną ZAJZAJEREM :) z racji piekielnej ostrości.

Imbir z racji swoich właściwości jest w Ajurwedzie bardzo poważany. Ma właściwości rozgrzewające, stymuluje zarówno krążenie jak i trawienie. Świeży imbir ma działanie moczopędne, łagodzi przeziębienia i kaszel.

Imbirówkę można ją przyrządzić na różne sposoby, tradycyjna zawiera w sobie świeży imbir, cytrynę i miód, ale można też sięgnąć po sok z malin czy  lewoskrętną witaminę C w proszku. Moja dzisiejsza imbirówka jest z cytryną i sokiem malinowym i raczę się nią od samego rana. Niestety miód i witamina C tracą swoje wartości przy wysokich temperaturach, więc nie można jej pić gorącej tylko ciepłą, nie mieszając niczym metalowym. Może to być drewniany patyczek – jak w moim przypadku, bądź plastikowa łyżeczka. Dzisiaj potrzebowałam czegoś gorącego, stad pomysł na sok z malin. Na ogół gotuję cały gar, czyli obrany korzeń zalewam woda i gotuję kilka minut, aż nabierze MOCY. Potem dodaję miód i cytrynę. Można również zetrzeć korzeń na tarce i zalać wrzątkiem, czekają kilka minut aż się napar naciągnie,imbirowka amarantowa a potem dodać cytryny, miodu czy soku z malin. A można też na leniucha tak jak ja dzisiaj, czyli zmiksować korzeń w blenderze, dodając półtorej łyżeczki papki imbirowej na kubek i zalać wrzątkiem.

Zdrówka wszystkim i smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>