Pszeniczny brzuch – czyli z którymi produktami jest nam po drodze na diecie bezpszennej, a z którymi zupełnie nie

dieta bez pszenicy

Dzisiaj trochę o produktach, które współgrają z bezpszenną dietą, a tymi, które co prawda są bezglutenowe, ale z którymi w tej diecie jest nam zupełnie nie po drodze.  Bo jeżeli chodzi o dietę „pszenicznego brzucha” czyli dokładnie takiego jakiego nie chcemy mieć, to nie do końca chodzi o bezglutenowość, ale o kilka różnych parametrów, które produkty muszą spełniać, byśmy na tej diecie czuli się lekko, zdrowo i bez pszenicznego brzucha. Bo takie np. chipsy, spełniają kryterium bezglutenowości, ale czy są zdrowe, albo zapewnią nam wymarzoną sylwetkę – na pewno nie. Czasem jako grzech, można popełnić, bo nie liczy się w diecie  to co robimy czasami, tylko to jakie są nasze nawyki na co dzień. Jeden dietetyczny obiad nas nie odchudzi, ani jeden grzeszny obiad nie spowoduje, że przytyjemy. Tak naprawdę nie ma żadnej diety cud, liczy się tylko to co jemy na co dzień, nasze nawyki i przyzwyczajenia żywieniowe, a to jakie odstępstwa dokonujemy od czasu do czasu, nie ma w ogóle znaczenia. Chyba, że masz chorobę jak celiakia, i twoje nietrzymanie się diety i kontakt z glutenem może Cię kosztować nawet życie. Ale my tu nie o tym, bo Ci co są chorzy, wiedzą co jest dla nich trucizną i dbają o to żeby trzymać się od tych produktów z daleka, bo od tego zależy ich zdrowie i samopoczucie. Dieta bezpszenicznego brzucha to wybór zdrowia i dobrej sylwetki, ale nie spowodowany śmiertelną chorobą czy utratą życia.  Co prawda odstępstwa od diety mogą nasilać stany zapalne, czy gorsze samopoczucie, ale jednak nie są zagrożeniem dla naszego życia.

Kiedy już pozbędziemy się z kuchni produktów pszenicznych, to warto się zastanowić czym napełnić naszą spiżarnię, żeby moc cieszyć się posiłkami przygotowanymi zarówno pysznie i zdrowo. Więc kilka podstawowych zasad: kupujemy możliwie najmniej składnikowe produkty naturalne, czytamy etykietki i odrzucamy produkty które zawierają pszenicę, mąkę pszenną, skrobię modyfikowaną, nie kupujemy płatków śniadaniowych, półproduktów, gotowych produktów z mięsa mielonego ( na pewno zawierają bułkę tartą) oraz gotowych produktów panierowanych.

Ważne – unikamy skrobi kukurydzianej, ziemniaczanej, ryżowej ani z tapioki, każdy z tych produktów podnosi poziom cukru we krwi porównywalny do pszenicy. Suszona skrobia jest szczególnie niebezpieczna, która sprawia że ma ogromną powierzchnię zewnętrzną, przez co gwałtownie rozpada się na cukier. Wiele alternatywnych książek kucharskich propaguje mąki z żyta, jęczmienia, owsa, pszenżyta i komosy ryżowej, amarantusa, prosa, mimo że bezpszenne, dalej powodują gwałtowny wzrost poziomu cukru i insuliny we krwi.

Mąki które dr Davis rekomenduje:

Mąka migdałowa (ja mielę w blenderze kielichowym płatki migdałowe – wychodzi najświeższa mąka i najtańsza)

Mąką kokosowa- jak dla mnie bardzo ciężka i odpowiedzialna za betonową strukturę wypieków – osobiście nie jestem fanką

Mąka z ciecierzycy – nadaję fajną strukturę, ale i również jest odpowiedzialna za specyficzny smak i zapach- właściwie tylko dla niektórych

Mielone złociste siemię lniane – jak dla mnie hit w wypiekach i omletach, przyjemna struktura smak i zapach – zupełnie wystarcza jako panierka ryb czy kotletów, nieoceniony składnik moich wypieków wraz z mąką migdałową.

Mąki z orzechów – nieocenione w wypiekach ciast, orzechów laskowych, pekanów, włoskich nerkowców, sezamu

Tłuszcze

Olej kokosowy, oliva exta virgin, olej lniany, olej z orzechów włoskich, olej z awokado, masło, ale w niewielkich ilościach bo wykazuje działanie insulinotropowe, czyli pobudza wydzielanie insuliny przez trzustkę, i najlepiej używać go w niewielkich ilościach i z umiarem, jak również używać masła bio ponieważ wielu hodowców używa hormonu wzrostu aby zwiększyć mleczność krów.

Slodziwa rekomendowane: stewia, ksylitol, erytrol.

Z wyposażenia kuchni warto jest zarekomendować dobry, mocny blender kielichowy, który pozwoli mielić orzechy i migdały na mąkę na świeżo w ilościach które są nam akurat potrzebne, a gotowe mąki najlepiej trzymać w lodówce, w szczelnie zamkniętych pojemnikach co zapobiega ich utlenianiu, bo niestety utleniają się bardzo łatwo.

Mięso, ryby, jajka  oczywiście jak najbardziej z hodowli ekologicznych.

W następnym wpisie co nieco o relaksie i zaopatrzenie bezpszennego barku alkoholowego -:) bo przecież będąc na diecie bezpszennej nie stajemy się ascetami, a jedynie unikamy produktów które nam nie służą,  możemy się wiec czasem wyluzować bezpszennym alkoholem.

No to na zdrowie!!!!!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>