Współczesny pean na cześć blendera

blender

Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że blender to jest najczęściej chyba używany sprzęt kuchenny przez wegetarian i wegan, bez niego po prostu nie da się żyć. Zdarza się, że warczę tym urządzeniem po kilka razy dziennie,koktajle warzywne, koktajle owocowe, pasty, kasza do deseru, zupy kremy, ciasto na naleśniki gryczane…. i tak dalej i tak dalej, a do  tego dochodzi jeszcze młynek do kawy, w którym mielę różne kasze na mąki, a nasze mamy, a właściwie to babcie musiały sobie radzić urządzeniami napędzanymi siłą własnych mięśni, ewentualnie siłą mięśni swoich mężów, czy synów.

I tak przy okazji brzęczenia mieleniem namoczonych nasion i orzechów na dzisiejsze 2 pasty, zdałam sobie sprawę z tego ile hałasu wytwarzam w kuchni i jak wspaniałym dobrodziejstwem jest po prostu blender. Moja mama pamiętam do dziś miała do miksera takiego oto protoplastę blendera:blenderAle nie pałała do niego jakimś szczególnym afektem, mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że była to wręcz antypatia i co tylko się dało, mieliła w ręcznej maszynce do mielenia mięsa. Wydaje mi się, że ta antypatia mogła powstać, kiedy miksowała mi zupki niemowlęce, którymi ja z obrzydzeniem plułam dookoła nie chcąc ich jeść za chiny ludowe.

Za to mój pierwszy kuchenny przyjaciel, był zwykłym plastikowym blenderem, bez żadnych tam przystawek i szmerów bajerów, ale swą funkcję pełnił znakomicie. Po kilku latach postanowiłam zdradzić go, na rzecz takiego ze szmerami bajerami, przystawkami małymi i dużymi do siekania, kręcenia, ubijania itp. a jego nie wiem dlaczego oddałam koleżance nie posiadającej blendera. W sumie to do dziś mi go brakuje, bo jako blender ręczny po prostu najlepiej spełniał swoją funkcję i tak był zaprojektowany magicznie, że nie chlapał, nawet jak robił zupę krem. Obecnie posiadanym po wielu próbach, też się nauczyłam nie chlapać, dzięki czemu sprzątania mam mniej.  A następnym sprzętem, którego mi brakuje (tak przynajmniej mi się wydaje) jest blender kielichowy. Marzy mi się, że tak po prostu nastawiam koktajl, czy pastę, tam się samo wszytko robi. Ech w d%^&h się poprzewracało – mogę sama do siebie śmiało powiedzieć ;), bo czy to taki problem trzymać przez chwilę, lub dłużej guzik w blenderze??? A o kielichowym marzę dalej :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>