Życie bez pszenicy – czyli co powiedział mi dr William Davis

dieta bez pszenicy

Tak samo jak długo mnie tu nie było, to też i trochę zmieniło się moje podejście do zdrowej diety. Dzisiaj wszyscy robią sobie testy na nietolerancje pokarmowe i w ten sposób próbują ustawić sobie dietę pod siebie. Ja przyznam, że żadnych testów sobie nie robiłam, a jedynie bazuję na tym co mi służy, po czym się dobrze czuję, a po czym nie. Jakiś czas temu wpadła mi w ręce książka Williama Davisa – „Pszeniczny Brzuch”. Autor książki – lekarz kardiolog, który leczył swoich pacjentów z problemów krążeniowych, bardzo często próbował walczyć również z ich otyłością. I okazało się, że najważniejszy w utrzymaniu prawidłowej wagi oraz samopoczucia jest … tadaaaaaaa indeks glikemiczny. Davis odkrył  że zjedzenie kromki nawet pełnoziarnistego pieczywa podnosi bardziej poziom cukru we krwi niż zjedzenie dwóch batoników Sneackers. Co zatem zrobił, zaczął rekomendować swoim pacjentom odstawienie większości zbóż ze swojej diety. I jak się okazało, pacjenci wracali odchudzeni, zanikła im alergia i różne stany zapalne np w stawach. Dieta taka jest szczególnie pomocna w leczeniu insulino oporności. Jeżeli interesują was wszystkie biologiczno – chemiczne mechanizmy – które powodują tycie poprzez jedzenie zbóż które dzisiaj w 80% są modyfikowane genetycznie i nie jest to objadanie się niezdrowymi produktami oraz brak ruchu, to zachęcam do lektury książki w której autor obszernie wyjaśnia, że spożywanie pszenicy pobudza do spożycia kalorii średnio o 440 kalorii dziennie, i jak jesz pszenicę to średnio o tyle kalorii spożyjesz więcej, bo będziesz mieć większy apetyt, jak również niewiele produktów tak podwyższa poziom cukru we krwi za co odpowiedzialna jest amylopektyna. Ponadto  żadna inna substancja pokarmowa jak pszenica nie powoduje takich problemów jak nieszczelność jelit, co wywołuje aglutynina, która przyczynia się do nasilenia reumatoidalnego zapalenia stawów, tocznia czy polimialgii reumatycznej. Pszenne lektyny po prostu nasilają stany zapalne. Spożywanie pszenicy prowadzi do choroby refluksowej przełyku i zespołu jelita drażliwego, jest przyczyną zaburzeń neurologicznych oraz celiakii, powoduje astmę, przewlekłe zatkanie zatok oraz infekcje. Wywołuje u dzieci ADHA, nasila objawy cyklofrenii i schizofrenii. W dużej mierze jest odpowiedzialny za trądzik, łupież, łuszczycę, otępienie umysłowe i depresję. Ale kto by tam łączyć chciał te wszystkie zaburzenia ze spożywaniem ciemnego i pełnoziarnistego pieczywa, które tak wszyscy rekomendują, jako podstawę zdrowej zbilansowanej piramidy żywieniowej. I jeszcze dowiecie się tam o tym, że dzisiejsze zboża nie są tymi samymi co jeszcze 50 lat temu. Aby osiągnąć większą wydajność oraz odporność, zboża te były prze lata modyfikowane genetycznie, a wpływ na zdrowie człowieka modyfikacji nigdy nie został przebadany. Zdecydowanie polecam rozdział o sposobach modyfikacji i mutacji genetycznych pszenicy w ostatnich kilkudziesięciu latach a zapewniam, że czyta się to jak horror, a w najlepszym przypadku thriller.

A na koniec tylko jedna historia z mojego życia. Davis mówi w książce, że jak się już z tej pszenicy zrezygnuje, to nie ma powrotu, bo po okresie wolnym od alergenu jakim jest pszenica, jego spożycie może nasilić nasze wszelkiego rodzaju alergie. Ponieważ trochę się zmagałam z łokciem tenisisty (nie grając w tenisa, ale mając bardzo ciągnącego na smyczy psa) i po odstawieniu pszenicy wszystko było ładnie wyleczone i kompletnie bez bólu – glanc pomada. I raz jeden w piątek dałam się namówić koleżankom w pracy, że pójdziemy na pizze. Sama miałam na to wielką ochotę, wyboru lunchowego menu w okolicznych knajpach właściwie nie było (same udziki z kurczaka) mówię, ok idziemy na pizze. To, że miałam po jej zjedzeniu zjazd energetyczny w pracy – to pikuś. W sobotę rano obudziłam się z takim stanem zapalnym w łokciu i nerwie kulszowym, że z bólem zeszłam z piętra na parter. Stan zapalny, jeszcze trochę leczyłam. I może gdybym tego na własnej skórze tak boleśnie nie doświadczyła, to może bym uznała, że to taka nowa moda na bezgluten i zwykłe bajdurzenie. Faktem jest, że są takie osobniki, którym nic nie szkodzi, ani gluten, ani alkohol zupełnie nic. Ale jeżeli się zmagacie z jakimiś wymienionymi przeze mnie a właściwie Dr Davisa objawami, to może warto się temu przyjrzeć i zmienić dietę. A to że nie jest to aż takie trudne – to postaram się pokazać. Czym np. zmienić pieczywo, jakie mąki można stosować i że życie na tej diecie nie jest takie złe. Moja córka zmieniła nawyki żywieniowe schudła 12 kg – efekt jej ćwiczeń i mojego gotowania dla niej, jest namacalnym dowodem. Mój tata zmagający się z cukrzycą typu 2 pięknie zrzucił wagę i świetnie się trzyma na tej diecie. Tęskni co prawda za klasyczną kajzerką – bo kiedyś nie wyobrażał sobie bez niej śniadanka- ale dokonuje wyboru zdrowia i świetnie się na tej diecie trzyma. Sam twierdzi , że gdyby jadł co lubi to nie wyglądałby ani nie czuł by się tak jak teraz. No i zawsze jest osoba, która gotuje, piecze i dba o to żeby w domu zawsze była bezpszenna foccacia,  albo chleb bez zbóż. Wtedy nie ma pokusy po sięgnięcie po szkodzące nam pyszne chrupiące pieczywko. Ja moje wypieki nazywam betonowym pieczywem, bo daleko im do lekkości i chrupkości pszennego pieczywa, ale jednak są smaczne, zdrowe i pełne odżywczych składników. I takie moje podstawowe przepisy wrzucę na bloga w najbliższym czasie.

No to na zdrowie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>